Jak stworzyć finansowe eldorado?

Wiele osób wciąż mnie pyta dlaczego uczę tradingu – powody są dwa, ale pierwszego raczej nie zrozumiesz. Chcesz spróbować?

Żeby pomóc innym ludziom

Mówiłem, że nie zrozumiesz? Dlatego podam też drugi czyli ten, który Ty chcesz usłyszeć i po którym stwierdzisz „Wiedziałem! Zawsze to mówiłem”. Robię to dla kasy! Daje to dodatkowy bufor, dzięki czemu mam spokój w tradingu, nie muszę myśleć za co będę żył.

Oprócz tradingu prowadzę również swój biznes, ostatnimi czasy moja Ania pomaga mi i zajmuje się stroną finansową. Była potężnie zaskoczona, żeby nie powiedzieć inaczej, że z przychodu 21.000zł zostało 6.000zł. Po zapłaceniu wszystkich faktur kosztowych, podatku VAT oraz dochodowego okazuje się, że zostaje 28% tego co zarobisz. Prawdopodobnie teraz myślisz, że przecież mając swoją firmę można optymalizować podatki, manipulować kosztami. Nie mylisz się! Można, ale tylko do czasu kiedy przychodzi kontrola… A ja jestem zdania, że lepiej jest zapobiegać niż leczyć, więc wolę spać spokojnie w nocy.

Świadomość większości ludzi na temat zarabiania jest taka, że jak zapłacą za coś 300zł to przedsiębiorca zarobił 300zł, a prawda jest taka, że bardzo często dla siebie ma mniej niż 100zł. Ludzie tego nie rozumieją, ponieważ szkoda im czasu na edukację w tym zakresie, uważają ją za zbędną.

Ostatnio widziałem świetną infografikę – jak uświadomić dziecko żeby nie głosowało na komunistów:
1. Zagoń do roboty w domu – zmywanie, sprzątanie, wynoszenie śmieci
2. Daj mu 100zł, ale zaraz zabierz 70.
3. Z tego co zabierzesz, na jego oczach 30 daj współmałżonkowi za udział w spółce i bycie kierownikiem waszego domostwa
4. Pozostałe 40zł rozdziel pomiędzy leniwe rodzeństwo i powiedz mu, że to dlatego, że jest bogaty, a oni nic nie mają.
5. Powtarzaj te czynności, aż zrozumie.

Grubo?! Obudź się

Z jednej strony mocno polityczne, ale z drugiej strony prawda jest taka, że większość ludzi nie wie jak działają podatki i skąd państwo bierze pieniądze. Ostatnio rozmawiałem z jedną osobą o finansach i mówię jej ile zostaje w firmie pieniędzy z tego co „zarabiam” na co słyszę, że ta osoba ma gorzej, bo ja mogę kombinować z podatkami a jej państwo zabiera 75% z góry i nic nie może z tym zrobić. Spokojnie – najciekawsze dopiero przed nami. Mówi, że na rękę ma 3000, a brutto ma chyba 3600. No to się po prostu matematycznie nie spina, ale nie przegadasz, bo taka osoba wie lepiej, bo żyje dłużej. Ludziom ciężko jest zrozumieć, że 3000 netto dla pracownika to dla pracodawcy koszt rzędu 5.000 czyli, że zostaje im ok. 60% tego co wypracują, a im zabierają tyko 40%. Podobnych przykładów jest całe mnóstwo. Kto w ogóle pamięta co to jest to brutto, netto?Przecież to chyba w 5 klasie było. No, a VAT? Przecież ja mam umowę o pracę i dostaje wypłatę na konto więc nie płacę podatków, to po co mam o nich słuchać i się uczyć? Chociażby po to, żeby wiedzieć, że teoretycznie zarabiasz coraz więcej, chociaż wciąż dostajesz tyle samo (abstrahując od inflacji oraz faktu, że możesz za to kupić coraz mniej).

Tzn. Twój pracodawca, żebyś miał/miała pracę musi płacić coraz więcej, więc albo on zarobi mniej, albo wymaga więcej od Ciebie. Wybór jest prosty, a mimo to większość będzie kombinować, co zrobić żeby stękający pracownik mógł zachować miejsce pracy i utrzymać swoją rodzinę. Tak już jako ludzie mamy – martwimy się o innych. Ludzie strajkują żeby inni mogli mieć pracę, ale nasłuchają się, że nie musieli otwierać biznesów, że trzeba było iść do pracy jak inni. Tylko, że gdyby nie Ci strajkujący, nie byłoby gdzie pracować. Taki pracodawca powinien być egoistą i pracownika, który jest coraz mniej wydajny zwolnić. Bo koszty jego utrzymania rosną, a produktywność maleje.

Kto ma gorzej?

Wracając do matematyki – zestawiając dwa przykłady:
Firma: 21.000 brutto brutto (z VAT) -> 6 netto
Etacik: 5.000brutto -> 3 netto
Wniosek – żeby na etacie zarobić 6.000 wystarczy wygenerować przychód na poziomie 10.000, czyli 2x mniej niż w swoim biznesie – dlaczego zatem ludzie zakładają biznesy? bo mogą sami o wielu rzeczach decydować, no i nie ma limitu. Faktem jest że więcej oddajesz, ale nie ma limitu oddawania, więc zarobić też można więcej.

Nie piszę tego teraz, żeby się żalić, bo w życiu sobie radzę. Piszę to, ponieważ chcę Ci pokazać pewien sposób myślenia. W naszym kraju najgorzej zawsze mam ja, to znaczy Ty. w sensie najgorzej zawsze się nam wydaje że mamy my, a wszyscy inni dookoła mają łatwiej. Jeżeli rozumiesz to co tutaj piszę, to znaczy, że jesteś bliżej szczęścia w życiu.

Dlaczego warto się zainteresować zarabianiem za pomocą swoich pieniędzy? Ponieważ w tradingu podatki są bardzo proste – płacisz 19% od zysków kapitałowych i jest to bardzo łatwo policzalne. Z zarobionych 10.000 zostaje Ci 8.100. W porównaniu z powyższym brzmi jak utopia prawda? A co więcej, nie kalkulujemy tutaj poświęcanego czasu!!

Pokażę Ci teraz ten sam okres rozliczeniowy, który opisuję powyżej w ujęciu tradingowym – liczby są w dolarach. Przy Depozycie 3.000 zysk wynosi 7.400 (uwaga, mam kilka lat doświadczenia, nie oczekuj takich zwrotów na początku!!)

Bilans (dla uproszczenia kurs USD przyjąłem 4PLN):
Inwestycja 12.000 PLN
Zwrot 29600 -19% podatek -> 24.000 PLN
Suma: 36.000 PLN

Dlatego wracam do początku – pieniądze z tradingu, edukacja dla idei. Skłamałbym gdybym powiedział, że na edukacji nie zarabiam, ale pieniądze te są niewspółmierne do poniesionych kosztów. Dają spokój w handlu, ale w tym sektorze dużo więcej korzyści jest poza finansowych. Satysfakcja i wdzięczność uczniów jest nieoceniona i tego nie przyniesie żaden rynek, ani żaden trade. Ale robienie czegoś z pasją i z pasji, trzeba rozumieć. Mam świadomość, że większość ludzi tego nie zrozumie, ponieważ nigdy tego nie doświadczyli.  

Nie oczekuję od Ciebie, że zrozumiesz dlaczego uczę innych tego, co sam robię od wielu lat. Po prostu szanuj swoją pracę, szanuj swoje pieniądze i zanim cokolwiek w internecie klikniesz, wpłacisz gdzieś hajs – znajdź chwilę czasu i zdobądź odpowiednią wiedzę. Dzięki temu albo zaoszczędzisz pieniądze, albo sporo zarobisz. W obu przypadkach będziesz bogatszy/a. A jeżeli uważasz, że mogę Cię tego nauczyć – zapraszam.

Żeby stworzyć El-Dorado musisz najpierw zdefiniować czym ono jest dla Ciebie, najczęściej robi się to poprzez próbowanie wielu rzeczy. Czy takim miejscem będzie dla Ciebie trading? Nie wiem tego na pewno, kiedyś nie wiedziałem czy będzie takim miejscem dla mnie. Była to jedna z wielu rzeczy której w życiu próbowałem i po prostu zostałem na dłużej.

Share on facebook
UDOSTĘPNIJ
Share on twitter
UDOSTĘPNIJ
Share on email
PODZIEL SIĘ

Powiązane Posty